Greckie słowo parakalo, oddane w tym wersecie jako upominam, może również oznaczać: wzywam, zachęcam, proszę, żądam.
Zatem Apostoł Paweł upomina, zachęca lub prosi dwie członkinie kościoła w Fillipi, aby były jednomyślne w Panu, to znaczy, aby myślały to samo w sprawach dotyczących wiary i chrześcijańskiego życia.
Wezwanie to dla współczesnego człowieka, żyjącego w dobie postmodernizmu, jest szokujące.
Postmodernizm, rozumiany jako nurt myślowy rozpowszechniony w społeczeństwach Zachodu po II wojnie światowej, przyzwyczaił nas to przekonania, że nie istnieje wieczna, niezmienna i obiektywna prawda. W związku z tym żaden człowiek nie może nigdy zarzucić drugiemu człowiekowi, że ten trwa w błędzie.
Jest tak przede wszystkim dlatego, że według postmodernistów prawda jest względna oraz zmienna. Dlatego każdy, nawet najbardziej dziwaczny i oderwany od rzeczywistości pogląd, nie może zostać podważony i musi być rozpatrywany jako równorzędny z poglądami innych ludzi. Przekonanie, że mój ogląd sytuacji jest lepszy, zawsze jest nieuprawniony. Po drugie jest tak dlatego, że wytknięcie drugiemu człowiekowi błędu, może sprawić mu przykrość.
Po drugie nie można, zdaniem postmodernistów, zarzucać innym ludziom błędu, ponieważ mogłoby to sprawić komuś przykrość. Dobre samopoczucie jest bowiem dla postmodernisty wartością wyższą niż prawda, która z uwagi na swoją względność i zmienność, nie przedstawia wartości.
Zastanówmy się teraz, czy ta ideologia, która ujrzała światło dzienne w XX wieku, jest do pogodzenia z chrześcijańskim punktem widzenia oraz ze zdrowym rozsądkiem. Otóż nie!
Z historii Kościoła pamiętamy, że 11 apostołów, w tym Apostoł Paweł, oddali swoje życie za prawdę. Każdy z nich mógłby ocalić życie, gdyby na pewnym etapie, wyrzekł się prawdy. Gdyby prawda była czymś zmiennym i względnym, gdyby można było powtórzyć za modernistami: "Ja mam swoją prawdę, a ty swoją, i oboje mamy rację!", to czy postawa apostołów nie byłaby pożałowania godna?
Kto z was oddałby swoje życie za coś, co jest tymczasowe i podlega ciągłym zmianom? Jeżeli każdy mówi co innego, a jednocześnie wszyscy mają rację, po co oddawać życie? Czy w obliczu prześladowań nie byłoby wyrazem rozsądku przyjąć przekonania silniejszego?
Skoro nie istnieje wieczna i niezmienna prawda, która dzięki łasce Bożej i dzięki mocy Ducha Świętego może zostać poznana przez ludzki rozum, to dlaczego Apostoł Paweł upomina dwie kobiety z kościoła w Filipi i wzywa je do zmiany ich zapatrywań? Gdyby prawdą było, że żaden człowiek nie może uznać swoich przekonań za lepsze od przekonań innych ludzi, jak Apostoł mógłby kogokolwiek wezwać do zmiany swoich zapatrywań?
A jednak Apostoł nie zawahał się, gdy dostrzegł błąd w życiu innych ludzi. Stało się tak dlatego, że Prawda istnieje, ta Prawda jest w Jezusie Chrystusie, a co za tym idzie, jest w Słowie Bożym, które jest zapisane w Biblii. Co więcej, każdy człowiek jest zobowiązany przez Boga, aby tej Prawdy dociekać!
Celem życia każdego człowieka nie jest zatem dbanie o dobrą atmosferę poprzez zaniechanie wykazywania błędów. Bóg nie pozwala również na skrywanie Prawdy przed bliźnimi z obawy, że prawda mogłaby komuś sprawić przykrość. Wyrazem miłości bliźniego jest mówienie całej prawdy i tylko prawdy. Ukrywanie lub przemilczanie prawdy jest zaś wyrazem nienawiści względem innych ludzi.
Warto oddać życie za Ewangelię, ponieważ jest ona Prawdą Jedyną. Ta Prawda jest bezkompromisowa, to znaczy, nie godzi się na żadne rozwodnienie czy zredukowanie. Prawda Ewangelii jest zerojedynkowa: można ją przyjąć lub odrzucić, ale nie można jej nagiąć do swoich potrzeb czy upodobać. Za zmianę choć by jednej joty lub kreski, Bóg przewiduje najsroższe kary.
Prawda domaga się też obrony. Dlatego chrześcijańska apologetyka jest nie tylko dopuszczona, lecz wręcz nakazana przez samego Boga. W oczach Bożych Prawda jest czymś tak cennym, że Bóg domaga się od ludzi nawet męczeństwa w obliczu zagrożenia Prawdy.
Ułomność naszego umysłu, a także zamęt, który panuje w świecie, nie stanowi dla nas żadnego usprawiedliwienia ani wymówki, jeśli chodzi o konieczność poszukiwania Prawdy. Pisze przecież Apostoł do Ewodii i Syntychy, aby myślały to samo, to znaczy, aby zadały sobie trud, by dociec tego, co prawdziwe i odrzucić to, co fałszywe. Gdyby zadanie to przekraczało ludzkie możliwości, czyż Apostoł Paweł stawiałby je przed siostrami z kościoła w Filipi?
Prawda istnieje niezależnie od nas.
Dociekajmy Prawdy, nie bójmy się bronić Prawdy i nie wahajmy się ponieść za Prawdę nawet najwyższej ceny.
Apostoł Paweł w Drugim Liście do Tymoteusza nakazuje swojemu młodemu współpracownikowi: "wykazuj błędy, upominaj, zachęcaj, nauczając z wielką cierpliwością." Czyż napisałby te słowa, gdyby prawda obiektywna nie istniała, a Bóg nie pragnąłby wyprowadzania błądzących z ich błędów?